armeneasca

czytaj artykuł

armeneasca (1)
armeneasca (2)
armeneasca (3)
armeneasca (4)
armeneasca (5)
armeneasca (6)
armeneasca (7)
armeneasca (8)
armeneasca (9)

Obszar pomiędzy Strada Armand Calinescu, Bulevardul Carol I, Strada Rosetti i Strada Corbeni to jeden z najbardziej malowniczych i nienaruszonych buldożerami „Złotej Epoki” zakątków Bukaresztu. Melancholijnie obrośnięte listowiem pałace z XIX wieku przywodzą atmosferę powieści Prousta, trzy- lub czteropiętrowe budynki bauhausowskie do złudzenia przypominają architekturę Tel Avivu, neo-bizantyjskie kasztele z pękatymi kolumnami, mauretańskie apartamentowce świetnie ilustrują aspiracje i apetyty międzywojennych elit rumuńskich.

Przy Strada Latina ukrył się jeden z najstarszych domów Bukaresztu, tzw. Casa Melik.

(konstrukcja z 1750 roku). Osiemnastowieczny budynek to rzadki przykład lokalnej architektury z czasów otomańskich, jego proporcje inspirowały między innymi wybitną architekt Stellę Delavrancea-Gibory (18971987), autorkę licznych międzywojennych willi, w których łączyła modernizm z lokalną tradycją bałkańską. Od 1994 roku mieści się tu muzeum Theodora Pallady, międzywojennego kolorysty o zacięciu ekspresjonistycznym, autora wyśmienitych aktów.

Do dzielnicy zlepionej z dawnych mahalali: Olari, Popei Hierea i Caima-ta od XIV wieku zjeżdżali kupcy i handlarze ormiańscy. Przyjeżdżali głównie z polskiego Kamieńca Podolskiego i bułgarskiego Ruse, mniej licznie z innych otomańskich miast bałkańskich.

W 1742 roku hospodar Mihai Racoviţă zezwala Ormianom na budowę pierwszej murowanej świątyni przy Strada Săpunarilor. Została ona spalona przez Rosjan podczas wojny rosyjsko-tureckiej 1768-1774. W roku 1911 architekci Dimitrie Maimarolu i Grigore Cherchez (sam ormiańskiego pochodzenia) wznosząc obecną cerkiew przy Strada Armeneasca dokonali interesującej interpretacji w duchu Arts&Crafts najstarszej świątyni Armenii – katedry w Eczmiadzynie (Vagharšapat – Ečmiadzin, siedziba Katolikosa Wszystkich Ormian).

Nie sposób nie zwrócić uwagi na przyklejony do ormiańskiej cerkwi wieżowiec – Millennium Business Center. Ta niepokojąca sytuacja to doskonały przykład brutalnej bukareszteńskiej urbanistyki okresu transformacji. Budynek wzbudził kontrowersje już w fazie projektu. Pomimo iż jego budowa okazała się w pełni nielegalna, a w manifestacjach przeciw niej uczestniczyli nawet urzędnicy ministerstwa kultury (sic!), inwestycja doczekała się finalizacji. W czerwcu 2008 wybuchł pożar, który pokazywano nawet w polskiej telewizji. Do dziś stoi on pusty i straszy. Niestety biurowiec Millenium nie stanowi odosobnionego przykładu degradacji tkanki historycznej w Bukareszcie; podobne emocje wzbudza budowa innego biurowca, tym razem przylepionego do katedry katolickiej. Poruszony powyższymi taktykami szwajcarski fotograf Michel Bührer zobaczył w Bukareszcie kanibala – miasto pożerające swoją tkankę historyczną. Walkę z urbanistycznym rozbojem postawiło sobie za cel Towarzystwo Ratowania Bukaresztu (Asociaţia Salvaţi Bucureştiul). Jak na razie to walka mało skuteczna.

Rumunia była pierwszym krajem, który po ludobójstwie Ormian w latach 1915-17 oficjalnie udzielił ormiańskim uchodźcom azylu. W 1940 roku diaspora liczyła 40.000. W czasach dyktatury Nicolae Ceauşescu zamknięto wszystkie ormiańskie szkoły w kraju.

Brakującymi fragmentami ormiańskiego puzzle okazać się mogą wizyty na cmentarzu ormiańskim (Şoseauna Pantelimon, metro Iancului) oraz w Muzeum Zambacchian (Strada Zambacchian, okolice Piaţa Dorobanţi).