bizantyniści

czytaj artykuł

bizantyniści (1)
bizantyniści (2)
bizantyniści (3)
bizantyniści (4)
bizantyniści (5)

O ile do połowy XIX wieku zwyczaje, moda i ikonografia świecka w Bukareszcie zorientowane były głównie na to, co działo się w Istambule, to bukareszteńska architektura sakralna niezmiennie zachowała charakter bizantyjski.

Na przełomie wieków XIX/XX miał miejsce nowy zwrot do tradycji Bizancjum, który przybrał formę szerokiego prądu kulturowego – raz płytkiej, innym razem pogłębionej filozofii wyznawanej przez rumuńskie elity. Nieliczni snuli utopijne wizje neo-bizantyjskiego imperium, które objąć by miało terytorium całych Bałkanów ze stolicą…w Bukareszcie. W architekturze i rzemiosłach postawy te przejawiały się iście cesarską oprawą i zapożyczeniami z elementów starochrześcijańskich i bizantyńskich. Prym w tym nowym kostiumie wiodła królowa Maria, która bez kompleksów, z dyletancką odwagą, łączyła wykluczające się elementy różnych stylistyk. Ewenementem na skalę europejską jest fakt, że w budownictwie świeckim przyjęto wzorce zarezerwowane dla architektury sakralnej. Swoje wille zamożni bukareszteńczycy kształtować zaczęli na wzór…zabudowań klasztornych. Neobizanţerii – czyli właściciele neo-bizantyjskich willi widzieć w Rumunii chcieli depozytariusza prawdziwej, niezdegenerowanej ortodoksji (wg nich wersję zepsutą stanowiła oczywiście ta rosyjska).

W połowie pierwszej dekady XX wieku w Rumunii, podobnie jak w innych europejskich krajach, z entuzjazmem sięgnięto do repertuaru rodzimej architektury historycznej. Architekci rumuńscy odwołali się do tradycji architektury z terenów Wołoszczyzny i czasów panowania hospodara Constantina Brâncoveanu (1654-1714). Założono, iż wtedy właśnie wykształciły się dojrzałe wzory zarówno w rumuńskiej architekturze sakralnej (monastyry Snagov czy Hurezu), jak i świeckiej (siedziba bojarska tzw. conac czy fortyfikowany kasztel bojarski tzw. cula).

Asymilacja stylu w ramy rządowej propagandy nastąpiła w roku 1909 podczas wystawy międzynarodowej w Bukareszcie, której patronował król Karol I. W entuzjastycznym klimacie i z iście wiktoriańską pompą, na sztucznych wyspach wzniesiono kilkanaście pawilonów wystawowych, które odzwierciedlać miały złożoność kulturową młodego organizmu państwowego. Za inspirację monumentalnej bramy prowadzącej na teren wystawy posłużyła architektura wrót klasztoru w Hurezu. Również pawilon królewski wystawiono w stylu neo-brynkowiańskim. Zwiedzającym oferowano miejsca w hotelach stylizowanych na hospodarskie cule i dzwonnice warowniami siedmiogrodzkich Sasów. Żaden z pawilonów w całości nie przetrwał do dziś.

Style neobizantyjski i neo-brynkowiański – produkty ideologiczne, które sprowadzały się do szalonego kolekcjonowania przepisów i recept stylowych, rozbudziły na dobre potrzebę eksperymentu i mimikry wśród rumuńskich elit.

Podstawowe elementy stylu to rodzaj obecnego również w arch. staroruskiej ganka – PRISPA, motyw dzwonnicy, FOIŞOR (rodzaj werandy), OCNIŢA (nisza), czcionka jako ornament, łuk trójlistne i płomieniste, BRÂUL (mięsisty sznur o formie przypominającej warkocz poziomo „oplatający” budowlę), beczkowate konusowane filary i kolumny (których kapitel bywa tej samej wysokości co trzon), stosowane klasycznie, lub jako element dekoracyjny, np. „wlany” w narożnik budynku. Na masową skalę rozwinęła się moda wykonywania w technice stucco marmura głowic kolumn – wypełniano je przeskalowanymi plecionkami, zapożyczonymi z wołoskich i mołdawskich manuskryptów.

Bukareszt posiada największą kumulację stylu neobizantyjskiego w Rumunii i najprawdopodobniej w Europie. Finezyjne detale dryfują tu w turpistycznym oceanie bloków.

Żeby znaleźć neobizantyjskie perły trzeba się sporo nachodzić. Największe ich kompleksy czekają na nas w arystokratycznych dzielnicach: Parcul Filipescu (tuż obok Piaţa Victoriei), ulicach wokół cerkwi Sfântul Elefterie w malowniczym Cotroceni.

Warto poświęcić którąś z sobót i udać się restauracji Bufetul de la Şosea (arch. Ion Mincu, 1889-92, przy Şoseaua Kiseleff) – będącej kopią pawilonu Rumunii z paryskiej wystawy światowej z roku 1890, następnie przez Park Herăstrău dojść do Willi Minovici (arch. Cristofi Cherchez, 1906-07, przy Strada Doctor N.Minovici). To podmiejska rezydencja zaopatrzona została w dzwonnicę i typową dla stylu otwartą werandę, tzw. prispę. Budynek, pełen zdefiniowanych w duchu lokalnym zapożyczeń z modernizmu katalońskiego, z roku na rok podupada i czeka na renowację.

Polecam udać do jednorodnych stylowo kompleksów: mikroskopijnej Intrarea Monahului (pomiędzy Calea Moşilor a Strada Episcopul Radu), Strada Nicolae Beldiceanu (tyły Akademii Ekonomicznej, 3 minuty z Piaţa Romana) czy Intrarea Mântuleasa (wejście Strada Mântuleasa od Bulevardul Carol). W każdym z tych miejsc zatrzymał się czas. Oprócz mieszkańców i kotów mało kto tu zachodzi…